+48781521131
aloha@kulturaruchu.pl

Movement – inny wymiar ruchu

Higiena ciała i umysłu to nie tylko zrównoważona dieta, mycie zębów po każdym posiłku, czytanie książek, czy medytacja. Czy w gąszczu różnych pilnych spraw, pamiętasz również o higienie swojego aparatu ruchu? Czy potrafisz zrobić przewrót, zawisnąć na gałęzi, wygiąć się w mostku, stanąć na głowie? Niemalże wszyscy robiliśmy to będąc dziećmi. Każdy z nas wyposażony jest w narząd ruchu jakim jest układ mięśniowo-szkieletowy. A jak głosi pierwsza teoria ewolucji – nieużywany narząd zanika…

Ciało będzie stawało się coraz lepsze w czymkolwiek co będziesz lub czego nie będziesz robił. Jeśli nie będziesz się ruszać, uczyni cię ono lepszym w nieporuszaniu się. Jeśli natomiast będziesz się ruszać, ciało pozwoli ci na jeszcze więcej ruchu – Ido Portal

Do ruchowych rozważań zaprosiłam dziś Tomasza “Koszana” Koszańskiego, Piotra “Stazy’ego” Nadolnego oraz Wojciecha Zawadzkiego współtworzących Przestrzeń Ruchu – zespół pasjonatów, praktyków i propagatorów ruchu, którzy nieustannie poszukują w nim nowych jakości, niestrudzenie poszerzają własne, fizyczne możliwości, a przede wszystkim skutecznie zarażają tym nietypowym podejściem innych.

Movement, czyli tak właściwie co?

STAZY: Dla mnie movement to wszystko to, co związane z ruchem i bezruchem, a także wszystko co jest powiązane z ciałem – chodzenie, skakanie, pływanie, czołganie się, tarzanie, siedzenie, odbijanie piłki, wchodzenie na drzewo, oddychanie oraz, co jest bardzo ważne, procesy, które zachodzą w naszej głowie – balans. Movement to dla mnie właśnie balans. Nie możemy rozwijać się umysłowo czy duchowo, gdy nasze ciało również nie otrzymuje bodźców do rozwoju. Chodzi o poszukiwanie i świadomość, kim jestem, z czego się składam i czego potrzebuje jako człowiek, jako istota żyjącą w ciągłym ruchu.

KOSZAN: Termin ten pojawił się w momencie promowania odmiennego podejścia ruchowego i został odczytany jako dyscyplinę którą nazwano “movement”. Nierzadko przez to gubi się jedno z najważniejszych pryncypiów kryjących się za tym podejściem: tu nie chodzi o dyscyplinę, nie chodzi o konkretne “wyspecjalizowanie”, chodzi o to, aby wykształcić  jak najbardziej uniwersalny “ogół” ruchowy, który polega nie tylko na sprawności ciała, ale również umysłu. Chodzi o to aby nasze zdolności adaptacyjne były na najwyższym poziomie, aby odnaleźć się w każdym środowisku ruchowym w jakim przyjdzie się nam znaleźć. Movement = adaptacja = świadomośc = równowaga.

WOJTEK: Na movement składają się dla mnie trzy ważne elementy. Pierwszym, jest bardzo szeroki zbiór technik ruchowych, które korzystnie wpływają na nasze ciało i dają możliwość kompletnego rozwoju, będącego solidną podstawą do wszystkich specjalizacji. Drugim elementem jest poszerzanie świadomości. Praca zarówno w ruchu jak i bezruchu daje możliwość odkrywania prawdy o sobie, znajdowania i przekraczania swoich granic, oferuje możliwość autentycznego rozwoju. Trzeci element to społeczność. To dzięki niej poznałem movement. Jest motorem do rozwoju, poszukiwania nowych inspiracji i rozprzestrzeniania się tego niekomercyjnego nurtu ruchowego.

Skąd czerpiecie inspirację?

STAZY: Może zaleci troszkę oczywistością – ale ze wszystkiego. Jestem naprawdę szczęśliwy z tego faktu, iż funkcjonuję w kilku środowiskach, z których każde ma nieco odmienne podejście do ruchu, czego innego oczekuje i stosuje inne metody rozwoju. Stałą inspiracją są dla mnie ludzie z mojego najbliższego otoczeniu, ekipy których jestem członkiem, jak chociażby trupa teatralna – MaKavaKava, która pokazała mi intencję, spokój, temat, pracę z przedmiotem i zadała wiele pytań, a to właśnie pytania a nie odpowiedzi rozwijają najbardziej. Moje taneczne ekipy jak np. obecnie Hajime no Owari, które wciąż inspiruje mnie do poszukiwań i przełamywania własnych ograniczeń – w tej formie kreatywność i poszukiwania siebie w ruchu jest elementem dominującym. Bardzo ciekawych obserwacji dostarczają mi również dzieci, z którymi mam przyjemność pracować we Wrocław International School, jest to grupa 30tki małych indywidualności pochodzących z czterech różnych kontynentów, niesamowita mieszanka i zbiór fascynujących niespodzianek. Oprócz wymienionego najbliższego grona ludzi Inspirację czerpię również od artystów i sportowców, z którymi miałem okazję współpracować, bądź których twórczość śledzę. Do działania i odkrywania inspirują mnie również moje własne ograniczenia, które odkrywam co chwilę. Jednak największą inspiracją dla mnie są podróże i natura. Niezależnie gdzie pojadę zawsze wracam z nowym bagażem doświadczeń i obserwacji, które zapisuję, analizuję a potem zaczynam działać. Podróże są fenomenalnym nauczycielem.

KOSZAN: Co dziś mnie inspiruje? Moje otoczenie, ludzie z którymi ćwiczę, pracuję i których uczę są dla mnie źródłem inspiracji i chyba najbardziej bezpośrednim, z uwagi na ilość spędzanego czasu. Niesamowite jest to, że gdy zadam to samo pytanie wielu osobom, każda jednostka odpowiada na nie w innym sposób. Te odpowiedzi są dla mnie niezwykle cennym źródłem przemyśleń i pomysłów. Najważniejszym jednak dla mnie bodźcem inspirującym jest poznawanie. Za każdym razem kiedy mam do czynienia z nowym, jestem pełen pytań, odpowiedzi, pomysłów i ekscytacji. Nie ważne czy jest to nowe miejsce, nowa potrawa, nowa forma ruchu. Zawsze byłem ciekawy, ciekawy życia, świata, ludzi, ale co najważniejsze siebie i swojego zachowania, właśnie wobec tego nowego. Nie ma nic lepszego niż poznawanie, poznawajcie więc jak najwięcej!

WOJTEK: Źródłem inspiracji są dla mnie osoby, z którymi ćwiczę, oraz społeczności ruchowe i poszczególne osoby z całego świata, które obserwuję. Niezwykle istotnym elementem w procesie rozwoju jest wymiana idei, poglądów, koncepcji z innymi osobami. Każdy z nas ma inne doświadczenia, więc nawet rozmawiając o rzeczach, które są już dla nas znane, mamy możliwość spojrzenia na nie nierzadko z innej perspektywy. Jest to proces zdecydowanie otwierający głowę na nowe możliwości.

Jakiej najbardziej nietypowej dla siebie formy ruchu mieliście okazję do tej pory spróbować?

STAZY: Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć, trenowałem bądź brałem udział w warsztatach z przeróżnych form ruchu od ultimate frisbee, przez tenisa stołowego i balet do futbolu amerykańskiego i żonglerki, na dłużej zbratałem się z koszykówką, którą do dziś uwielbiam. Trenowałem również taekwondo, na stałe zostałem z tańcem gdzie wiodącą techniką jest bboying popularnie znany jako breakdance. Jest to uliczna forma tańca gdzie duża wagę kładzie się na kreatywność i własne poszukiwania. Dlatego ogromnym szokiem były dla mnie zajęcia z baletu, gdzie nacisk stawia się na formę i bycie jak najbliżej kanonu. Obecnie zagłębiam się w styl zwany New Style Hustle, który zaczyna być coraz bardziej popularny na świecie i w Polsce, mam nadzieję, że udało mi się do tego dołożyć swoją cegiełkę. Momentu “szoku” jeśli chodzi o ruch doświadczyłem w Amsterdamie na “Ecstatic Dance Jam”, gdzie panują 3 zasady – trzeba być boso, nie wolno się odzywać oraz nie wolno być pod wpływem jakichkolwiek używek. Trzy godziny nieprzerwanego ruchu w około 70-osobowej grupie w wieku od 20 do 90 lat. Każdy po swojemu, czasem razem czasem osobno – coś pięknego.

KOSZAN: Pośród wszystkich form ruchu z jakimi do tej pory się spotkałem, najdziwniejszą i najbardziej dla mnie zaskakującą pozostaje taniec współczesny. Miałem okazję być na kilku warsztatach z tej dziedziny, między innymi prowadzonymi przez Kaję Kołodziejczyk, Anetę Zwierzyńską czy Toma Wekslera, miałem również okazję występować w spektaklu o podobnym charakterze, noszącym tytuł “Exkurs” na otwarciu Trafostacji Sztuki w Szczecinie. Mimo to każde spotkanie z tą formą jest dla mnie zaskakujące. Ilość pytań jakie można zadać podczas jednej improwizacji, ilość odpowiedzi które można uzyskać, sama elastyczność formy, jej otwarcie na interpretacje, jest dla mnie czymś niezwykłym, spotykanym tylko w niewielu zagadnieniach. Ponadto w tej dyscyplinie ruchowej bardzo często wykorzystuje się podłogę jako płaszczyznę ruchową, co wciąż jest dla mnie czymś nowym ale jednocześnie niezwykle fascynującym. Jeżeli więc nigdy nie mieliście okazji spróbować tańca współczesnego, MUSICIE to zrobić 🙂

WOJTEK: Dla mnie zdecydowanie jest to taniec. Moja przeszłość ruchowa, związana głównie ze sztukami walki, skupiona była na rozwoju takich jakości jak dynamika, siła, mobilność, refleks czy balans. Więc jak już zacząłem swoją przygodę z tańcem, to najwięcej braków, ale też największe możliwości rozwoju pojawiły się obszarach płynności ruchu oraz miękkości ciała. Jeżeli chodzi o style to szczególności zainspirowały mnie kontakt improwizacja i GAGA – czyli bardziej język ruchowy. Kontakt to dla mnie nauka odczuwania siebie, budowanie płynności, nabywanie wyczucia w prowadzeniu oraz oddaniu prowadzenia drugiej osobie. GAGA to metoda ruchowa, która pomimo określonych zasad, daje w rezultacie praktycznie nieograniczone możliwości pracy z ciałem. Jej techniki są dla mnie podstawową inspiracją do improwizacji na otwartych formach tanecznych jak ecstatic dance, 5 rytmów czy free dance.

Akrobacje na sali to nie wszystko, prawda? Jesteście wszechstronni i angażujecie się także w inne przedsięwzięcia i projekty, opowiecie więcej o swoich prywatnych i zawodowych zajawkach?

STAZY: Tak jak mówiłem wcześniej, żyję głównie z ruchu i tańca. Rzeczy, które robię poza tymi formami są również z nimi powiązane. Jestem organizatorem wydarzeń kulturalnych i tanecznych we Wrocławiu. Ostatnio wraz z Marceliną zorganizowaliśmy największy w Europie festiwal tańca New Style Hustle, na który przyjechało 180 tancerzy z 12 różnych krajów, takie momenty cieszą. Także tańczę, ruszam się, organizuję wydarzenia i staram się otworzyć moje zamknięte biodra, haha. A pasją poza wyżej wymienionymi są podróże, dzięki tańcowi miałem okazję wyjechać z własnego miasta i zacząć odkrywać nowe miejsca, kultury, ludzi, smaki i zapachy. Uwielbiam obserwować i odkrywać, poznawać. Jest to po prostu fascynujące, nie ukrywam radości z tego, że to co robię pozwala mi kilka razy w roku wyjechać i naładować się nowymi bodźcami i inspiracjami. Dzięki temu co zobaczyłem i dzięki ludziom, którym poznałem, bardzo się zmieniłem i jestem za to wdzięczny.

KOSZAN: Co poza ruchem? Bardzo niewiele, gdyż całe życie dążyłem do tego żeby to był mój główny paradygmat życiowy. Jednak jest coś, co poza ruchem i praktykowaniem go jest dla mnie równie fascynujące, lecz wciąż związane z głównym tematem. Jest to scena i ta druga strona kamery. Uwielbiam występować, wcielać się w inne postacie, budować ich charakter, osobowość, sposób zachowania, poruszania się. Szczególnie magiczna jest dla mnie scena teatralna i dziękuje losowi że mimo iż nie uczęszczałem do szkoły aktorskiej (czego szczerze żałuję, choć był w moim życiu półroczny epizod podczas którego miałem okazję rozwijać się w tym kierunku) mogę się na niej znaleźć i oddać się chwili oderwania od rzeczywistości. Rozpocząłem również współpracę z Agencją Artystyczną Everest, dzięki czemu uczę się w jaki sposób robić dobrą oprawę artystyczną do różnego rodzaju eventów, zdarza mi się także je coraz częściej koordynować, co również mnie cieszy, gdyż wciąż jest to związane z ruchem i sceną.

WOJTEK: Ruch był stale obecny w moim życiu od dzieciaka, objawiał się w różnorodnych formach i aktywnościach. Mimo, że, nie licząc paru ostatnich lat, nie grał w moim życiu pierwszych skrzypiec, zawsze był dla mnie silnym fundamentem. Bazą, w której nabierałem sił, regenerowałem się, inspirowałem do dalszego rozwoju. Zainteresowanie nowymi technologiami oraz poszukiwania otwartych form rozwoju i niezależnego sposobu na życie doprowadziły mnie do założenia startupu Moppy.pl. Połączenie tego biznesu z projektem Przestrzeń Ruchu umożliwia mi naukę i rozwój w najważniejszych dla mnie obszarach. Oba projekty świetnie się wzajemnie uzupełniają. Bazują na mocnej zajawie i są otwarte w swoich formach, dzięki czemu sposoby i kierunki ich rozwoju są praktycznie nieograniczone.

Jakie macie plany na przyszłość jako Przestrzeń Ruchu?

STAZY: Stworzyć miejsce, którego brakowało mi podczas mojej ruchowej podróży i być osobą, której podczas swojej wędrówki niestety nie miałem. Osobą, która pomoże, wskaże drogę, zada odpowiednie pytania i będzie rozumiała ruch niezależnie od dyscypliny jaką ktoś uprawia. Oczywiście jest to proces, ale na samą myśl się ekscytuję i chcę się rozwijać. Chciałbym, żeby było to miejsce, które zrzesza wszystkich ludzi zainteresowanych ruchem, rozwojem i poszukiwaniem. Niech będzie to miejsce spotkań, wymiany poglądów, myśli, idei. Gdzie odnajdzie się każdy niezależnie od pochodzenia, wieku, płci czy umiejętności. Niech to będzie taki ruchowy “paradise”, sekretna wyspa w centrum miasta odcięta od świata zewnętrznego. Misja: żyć długo i cieszyć się życiem w sprawności.

KOSZAN: Przestrzeń Ruchu to marzenie. Marzenie które ma duży potencjał się spełnić. Od lat myślałem o własnym miejscu, ale nigdy nie miałem konkretnego pomysłu jaki charakter miałoby mieć to miejsce. Pomysł wykształcił się sam poprzez lata ruchowych doświadczeń oraz dzięki propozycji Wojtka, ostatniego ale równie ważnego twórcy “Przestrzeni”. We trójkę chcemy stworzyć miejsce w którym każdy, czy to osoba zawodowo zajmująca się ruchem, czy też całkowity amator znajdą okazję do rozwoju i poszerzenia swojego potencjału. Chciałbym żeby było to miejsce wymiany doświadczeń i wiedzy, nie tylko poprzez nasze zajęcia ale również między samymi uczestnikami, dzięki czemu nie tylko oni ale również my będziemy mogli czerpać wiele dobrego od mnogości osobowości które tam się pojawią. Każdy jest materiałem na osobną opowieść, a każda opowieść niesie za sobą jakąś naukę. Mam nadzieje że “Przestrzeń Ruchu” będzie opowieścią która dla każdego przyniesie coś wartościowego, coś co może nazwać “własnym”. Miejscem które będzie spełnieniem marzeń nie tylko dla mnie ale też dla tych którzy chcą od ruchu czegoś więcej 🙂

WOJTEK: Przestrzeń Ruchu to miejsce, w którym wymieniamy i łączymy doświadczenia, dzielimy wiedzę, koncepcje i poglądy, i to nie tylko te bezpośrednio związane z ruchem. Ruch to składowa życia. Wartości z nim związane są uniwersalne i można je wykorzystać w każdym innym życiowym aspekcie. Praktyki ruchowe są motorem do poszukiwań nowych możliwości, rozwiązań, jakości, rozwijają ciekawość i kreatywność, uczą systematyczności i wytrwałości. Naszą wizją jest zbudowanie społeczności, którą będziemy inspirowali, która będzie inspirowała nas, w której każdy będzie miał możliwość autentycznie rozwijać się w pożądanym kierunku.

Trzymam kciuki za Wasze marzenia i plany, dzięki za rozmowę, no i do zobaczenia na zajęciach i warsztatach!

Fanpage Przestrzeń Ruchu

Rozmowę przeprowadziła Edyta Halicka

Jeśli zainteresował Cię #Movement sprawdź nasze najbliższe warsztaty.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *